Letni bezwstyd
http://catholicblog.webs.com/
Dlaczego kobieta wyznająca islam, w najbardziej dotkliwy upał nie pokaże nawet włosów, przyznająca się do prawosławia nie wejdzie w spodniach do cerkwi, nie odsłoni tam też stóp i głowy, natomiast dzisiejsze katoliczki wsiądą półnagie do tramwaju, a po świątyni potrafią paradować w krótkich spodenkach i bluzce „na ramiączkach”?
Tam, gdzie postępuje laicyzacja, a rangę zwyczajowej normy zyskuje konformistyczne podejście do życia i hedonizm – tam ubiór w coraz większym stopniu jest "odkryciem", a nie okryciem ciała. Wraz z ogólnym kryzysem obyczajów upadają również te dotyczące stroju. Na pytanie – co dziś ubrać – odpowiedź wyznaczać ma wyłącznie „wygoda”. Być może właśnie dlatego coraz częściej i na coraz większą skalę możemy dziś w pojazdach komunikacji miejskiej czy na ulicy podziwiać nie eleganckie stroje, lecz raczej coraz to obszerniejsze fragmenty bielizny naszych rodaczek.
Ta obserwacja potwierdza, że nasz sposób życia, czyli również ubierania się, ma bardzo silny związek z tym, jak i w co wierzymy. Świadczy również o tym, jak przedstawia się kondycja wyznawanej w danym kraju religii.
Czy jest jakaś recepta na to, by nasze córki nie chodziły półnagie po ulicach przy największym upale? Oczywiście. Musimy dać im solidne wychowanie. Wpoić, że najważniejsze nie są potrzeby ciała (nawet najbardziej zgrzanego) oraz że z gorącem kobiety przez wieki radziły sobie na różne sposoby. Kupujmy więc córkom sukienki z bawełnianych materiałów i wprowadzajmy w ich serca elementarne poczucie wstydu, niepozwalające im demonstrować biustu przypadkowym przechodniom.
Read more: http://www.pch24.pl/letni-bezwstyd,24586,i.html#ixzz4918dyTRv
http://www.pch24.pl/o-strojach-niewiast,40701,i.html
